piątek, 8 czerwca 2012

"Julie&Julia" , wyróżnienie i moja pierwsza poduszka z kwadratów

W środę,bardzo późnym wieczorem,zaczęłam oglądać urzekający film "Julie & Julia". Pora była tak nieprzyzwoita,że w końcu zrezygnowałam i poszłam spać,cały czas ciekawa dalszego ciągu.Wczoraj na szczęście była powtórka o wcześniejszej porze więc wieczór spędziłam przed telewizorem.


Na marginesie mówiąc,oglądanie telewizji, to bardzo rzadki sposób spędzania przeze mnie czasu.Mam kilka ulubionych programów...dwa czy trzy... poza tym... niewiele ciekawego można obejrzeć.Zwykle przeskakuję kanały i raz na jakiś czas trafię na jakąś "perełkę". Czytam streszczenia na ekranie i wtedy wiem,czy film mnie zainteresuje, czy nie :)
Drugim powodem jest zwyczajny i pospolity brak czasu...Zresztą dzieci najczęściej okupują telewizor.Wcześniej bajki,a teraz na topie są filmy przyrodnicze,które mi osobiście też bardziej pasują.
Wierzcie mi,że słuchanie wciąż tych samych bajek potrafi sprowadzić człowieka do stanu wyczerpania nerwowego :)

"Julie & Julia" to zabawny film o trzydziestoletniej kobiecie,która,zainspirowana książką kucharską Julii Child ,postanawia nauczyć się gotować i, aby zmobilizować się do działania, zakłada bloga kulinarnego,który w niedługim czasie zaczyna bić rekordy popularności.
Brzmi banalnie,ale film ogląda się naprawdę bardzo przyjemnie.
Meryl Streep i  Amy Adams stworzyły wspaniałe kreacje, oparte na autentycznych historiach Julii Child i Julie Powell.
Postać Julie Powell porwała mnie swoim entuzjazmem.



Mój blog nigdy nie wysysał ze mnie aż tyle energii i czasu.Abstrahując od tematu filmu zaczęłam się zastanawiać jak to w końcu jest? Czy piszemy bloga o tym jak żyjemy,czy zaczynamy żyć dla dla bloga?
Czasem miewam wątpliwości,czy to moje pisanie ma sens?Gdzie kończy się granica prywatności?Czy mogę być w sieci, a jednocześnie zachować anonimowość?Przeszłam przez kilka ścieżek i nadal szukam złotego środka.
Blog mnie mobilizuje do kreowania świata wokół siebie,do tworzenia nowych rzeczy,próbowania swoich sił w nowych technikach,czasem popadam w obsesję twórczą,bo muszę wreszcie coś nowego na blogu pokazać...Ale tak naprawdę, najbardziej zależy mi na tym,aby ludzie,którzy tu wpadają,czuli się miło,sympatycznie i wracali zainspirowani...aby chcieli wracać,bo potrafię być interesująca...
Blog to cząstka mnie.Obiecałam sobie,że nie będę w nim poruszać prywatnych ,rodzinnych spraw i tego się trzymam.Nie chcę jednak aby był oderwany od rzeczywistości,cały w skowronkach, podczas gdy ja przechodzę przez różne zawirowania.Chcę aby był autentyczny,na tyle ile można.Chciałabym tu wpadać z filiżanką kawy,przywitać się z Wami,życzyć miłego dnia,bo ten kawałek sieci jest moim prywatnym azylem,miejscem tylko dla mnie,moją ucieczką i chwilą ciszy...ładowaniem baterii...

Kocham blogi przepełnione pasją życia,pięknie oprawione w słowa,takie bez których lektury...choć małego rzutu okiem... nie wyobrażam sobie dnia.Nie - lśniące i wypucowane,ale autentyczne i poruszające w swojej formie.Powodujące,że z niecierpliwością czekam na kolejny wpis...Dobrze mieć taką inspirację,takie...światełko na każdy dzień :))

  ❋ ❋ ❋
 
Może nagroda,którą otrzymał ostatnio mój blog,świadczy o tym,że w jakimś stopniu realizuję założenia ? :))



        Wyróżnienie otrzymałam od bardzo zdolnej Artsajke z bloga Pracownia Artsajke .Bardzo mi miło,tym bardziej,że opisała mnie w samych superlatywach ;))Zawsze jak ktoś dostrzega moje skromne starania czuję się nieco zawstydzona,ale i przyjemnie mi niewątpliwie,szczególnie jeśli wyróżnia mnie ktoś tak zdolny!
Nagroda za wszechstronność.
Czuję się naprawdę zaszczycona!
 Trudno wybrać spośród wszystkich blogów jakie odwiedzam,tylko tych kilka najciekawszych,niemniej jednak przyjęłam wyróżnienie i przekazuję je 10 blogom,a w moich typach kierowałam się kryterium wszechstronności :):



Dziękuję ,Wam Kochani,że dotrwaliście do końca tego długiego wpisu.
Na sam koniec odłożyłam trochę K O L O R Ó W  :)



Moja pierwsza poduszka z kwadratów. Mała. Przeznaczona była na obszycie malutkiego "jaśka" i pasuje doskonale.Bardzo pociągają mnie te kolorowe pledy , szale i poduszki szydełkowe.Powoli czynię pierwsze kroki w tym kierunku,choć nigdy nie lubiłam dziergać elementów.Jednak dobieraniu kolorów i formowaniu wielobarwnych kawałeczków w całość towarzyszy wielki entuzjazm  ;))

Pozdrawiam!!
                              

6 komentarzy:

  1. Bardzo dziękuję za wyróżnienie :)) filmy i programy z reguły oglądam z robótką w ręku:)))) piękna, kolorowa super podusia:))pozdrawiam Viola

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiadając na wyróżnienie trochę mi "oddałaś" komplementów ;-))). Dziękuję ;-*
    Fajny i wesoły jasiek! Coś mi się wydaję, że zszywasz kwadraciki zamiast łączyć w ostatnim okrążeniu. Spróbuj tej drugiej metody, a zobaczysz, że trochę bardziej polubisz robienie z elementów.

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo dziękuję za tak miłe wyróżnienie ! zawsze kiedyś musi być ten pierwszy raz...ja też go mam za sobą a miał miejsce w sumie niedawno a poducha jak malowana ozdabia moje łóżko ;-)) pozdrawiam, ewa

    OdpowiedzUsuń
  4. Serdecznie dziękuję za przesympatyczne wyróżnienie.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo dziękuję za dostrzeżenie mojego bloga jako "wszechstronnego" - to bardzo miłe!:) (choć fajnką wyróżnienie nie jestem)

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj! Bardzo serdecznie dziekuje za wyroznienie! To bardzo mile ze wybralas Dom Slonca. Czuje sie zaszczycona!

    Pozdrawiam serdecznie!

    Maja

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za komentarz i wizytę!
♥ Agnieszka ♥