wtorek, 29 stycznia 2013

Dwie Sowy…..Znów ;)

Witajcie Kochani!
Mam nadzieję,że mieliście miły weekend i początek tygodnia.Mój był całkiem przyzwoity,choć mogłabym ponarzekać na to i owo :)
2013-01-291 Udało mi się zasiąść do maszyny i wyczarować dla moich chłopaków dwie sowie poduszki.
Chłopcy nadal nie do końca zdrowi.Młodszy walczy z resztkami zapalenia oskrzeli,a starszy jeszcze tydzień musi spędzić w łóżku,lecz zapalenie biodra znika planowo.W sobotę byliśmy w szpitalu na kontrolnej wizycie,a po powrocie na parking zastałam to:
100_6037
“Chyba trafił mnie szlag!!!”-jak zwykł mawiać mój młodszy syn.
Parking płatny niestrzeżony więc niemonitorowany i sprawca bezkarnie sobie odjechał…..Zostawił mi zdarty tylny zderzak i zbitą lampę.”Od bałwanów na drodze” ubezpieczona nie jestem więc koszty poniosę z własnej kieszeni…
Żal…nawet nie braku umiejętności,lecz braku kultury i poczucia odpowiedzialności za swoje czyny….choćby jakaś karteczka za wycieraczką…..Ech….!!
Wróćmy jednak do tematu sów…:)
W sieci jest wiele inspiracji dotyczących sowich poduszek,ale ja skorzystałam chyba z najprostszej.Pewnie dlatego,że potrzebowałam dwóch prawie jednakowych i prawie w tym samym czasie…
Tak to jest jak ma się dzieci w wieku mocnej rywalizacji ;))
Myślę,że efekt całkiem niezły,i najważniejsze,że chłopcom się podobają.Co wieczór układają się z nimi do snu :)
100_6038
Aby nie były całkiem bliźniacze (co też rodzi spory)zadbałam aby różniły się detalami.
Ta dla starszego:
100_6039
A ta dla młodszego:
100_6040
100_6050
Materiały jakich użyłam to niepotrzebne mi już kołderki i poduszki do niemowlęcego łóżeczka :)
Mam nadzieję,że Wam też się spodobają :)
Pozdrawiam Was serdecznie!
Agnieszka

13 komentarzy:

  1. A wiesz, że ja taką bałwanicę, co mi stłukła lusterko i zjechała drzwi dopadłam i naprawę miałam z jej ubezpieczenia. Ona rozbiła sobie tylne światło i zostawiła to szkło, ja pozbierałam, mąż posklejał, wyszło że to matiz i dwa dni później spotkałam takiego z zaklejonym reflektorem, poszłam się poskarżyć na policję i pan policjant tak porozmawiał z panią, e się przyznała, oczywiście policję pierwszy raz zawołałam od razu, żeby spisała straty. Ale to było w czasach,kiedy jakbym miała więcej szczęścia. ;)))).
    Sowie podusie exstra :))).

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne te sówki :)
    Szkoda, że nie przyłapałaś tego kierowcy na gorącym uczynku...
    Ostatnio mojej siostrze na parkingu osiedlowym ktoś wyłamał lusterko i też odjechał jakby nigdy nic...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że znów ;-). Takie piękne sówki można oglądać i oglądać. Poduszki bardzo mi się podobają!
    Mam nadzieję, że szybko wrócicie do pełni sił.

    OdpowiedzUsuń
  4. Och,Jagodo,miałaś dużo szczęścia:)Ja pozbierałam tylko szkła z własnej lampy...i wróciłam z niesmakiem do domu:)Sprawca nie zostawił po sobie okruszka....
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Violu,dziękuję.
    Ech,szkoda,szkoda,a zostawiłam samochód tylko na 40 minut...i ogromny jakiś nie jest żeby zawadzał...ktoś cofał nieudolnie po prostu...Mój pech!

    OdpowiedzUsuń
  6. Artsajke,dziękuję za przemiłe słowa!Tak,pomału wracamy do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejciu sówki są obłędne.Na sam ich widok usta rwią się do uśmiechu.Przepiękne!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne sówki ;-) Uwielbiam sówki ;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Imawe,jak miło znów Cię usłyszeć!!Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Madlen,dziękuję serdecznie i cieszę się,że podzielasz moje uwielbienie ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Super sówki i jakie fajne kolorki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne te sówki, poduszeczki. Chłopcy na pewno bardzo zadowoleni.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za komentarz i wizytę!
♥ Agnieszka ♥