poniedziałek, 10 czerwca 2013

Niedzielna wyprawa

Witajcie kochani!
Słoneczna pogoda do nas wróciła,mam nadzieję,że i do Was…choć wiem,że wiele regionów naszego kraju jest teraz nawiedzanych przez ulewy i burze,które sieją spustoszenie i niosą strach…
Nasz region nie doświadczył podobnych zjawisk,ale z wielkim smutkiem przyjmujemy coraz to nowe wiadomości z innych części kraju…
Mam nadzieję,że jesteście teraz bezpieczni w swoich domach…
100_6827
Powyższe zdjęcie udało mi się zrobić kilkanaście dni temu,na naszym podwórku…
Wczoraj pogoda zrobiła nam bardzo miłą niespodziankę i zaoferowała mnóstwo słońca.Postanowiliśmy całą rodziną wybrać się na wycieczkę rowerową.Zrobiliśmy jakieś 40 kilometrów,a mój starszy syn dzielnie spisywał się przez całą drogę.To nasza pierwsza tak długa wycieczka tego roku.
Wybraliśmy bardzo przyjemną trasę…trochę cienistych miejsc pod drzewami, gdzie można było się zatrzymać na króciutki odpoczynek,no i dość mało uczęszczaną przez pojazdy,co podczas wycieczek rowerowych z dziećmi daje mi komfort psychiczny.
100_6833
Ja oczywiście ciągle zostawałam w tyle aby fotografować krajobrazy na poboczach,choć ciężko mi było zrobić dobre ujęcie,ponieważ nie mogłam zejść z roweru – z tyłu na foteliku miałam pasażera ;)
100_6831
Dookoła rozciągały się zielone pola,a pod drzewami krzewy dzikich róż.
100_6832
Uwielbiam krajobraz polskich pól,gdzie kłosy kołyszą się w rytmie wiatru…
100_6840
…a kolorowe kwiaty tworzą barwne punkciki wśród soczystej zieleni zbóż…
100_6837
Po jakimś czasie zboczyliśmy na polną drogę,gdzie upał bardziej dał się we znaki,a po ostatnich obfitych opadach utworzyły się spore kałuże.W niektórych miejscach trzeba było przeprowadzać rower.
100_6842
Ten biały punkcik daleko na ścieżce to mój mąż ;)
Mijaliśmy kilka przydrożnych krzyży,tak typowych dla polskiego krajobrazu…
100_6843
Ten jest tylko kilka lat starszy ode mnie ;)
Tą trasą jechaliśmy kilka dobrych kilometrów,aby w końcu dojechać do lasu…
100_6846
100_6847
A w lesie przykra niespodzianka…błoto,kałuże,droga ledwo przejezdna,a do tego chmary żądnych naszej krwi owadów!!
Przebrnęliśmy,wstąpiliśmy do babci na obiadek;wizyta u teściów była naszym ambitnym celem podróży,ale braliśmy poprawkę na to,że może zbyt ambitnym ;) postanowiliśmy zrobić kółko i wracać inną drogą,bardziej cywilizowaną,a mniej fotogeniczną ;)
A wieczorem,słuchajcie,po raz pierwszy od długiego czasu chwyciłam za robótkę.Na sweterki może troszkę za ciepło,no to złapałam szydełko!
100_6824
Jeszcze nie wiem do czego posłużą mi te trójkąciki,ale na pewno będzie kolejny tutorial ;)Myślałam aby ozdobić nimi mój wiklinowy koszyk przy rowerze,ale jeszcze nie jestem zdecydowana…oczywiście trójkątów będzie wiele więcej :)
Pozdrawiam Was bardzo cieplutko i przepraszam,że ostatnio w ogóle do Was nie wpadam.
agnieszka

1 komentarz:

Dziękuję serdecznie za komentarz i wizytę!
♥ Agnieszka ♥